dolina charlotty
Festiwal Legend Rocka

Amfiteatr w Dolinie Charlotty
Strzelinko 14
76-200 Słupsk

Kontakt:
tel.: +48 59 847 43 72
fax: +48 59 847 43 44
e-mail: koncerty@charlotta.pl
Opinie

Dodaj nową opinię


67
6 Wrzesień 2010       Tomek

W lipcu byłem na obu koncertach, w sierpinu po dwóch dniach musiałem wracać do domu. Z tego co widzialem najwyżej oceniam Kena Hensley'a i Marillion - jakże różne, ale fantastyczne koncerty. Zawiódł mnie bardzo Eric Burdon, na którego koncert mocno się nastawiałem. Ale to już dziadek; lata lecą po prostu. Omegi znałem tylko "Dziewczynę..." i teraz wiem, że więcej nie warto znać-nudził mnie ich koncert, za dużo tandentnej elektroniki było. Jeśli chodzi o propozycje gwiazd- myślę, że warto myśleć o największych wyzwaniach, więc może ... Ringo Star! Muzyka, którą gra ze swoim bandem Charlie Wats, chyba w amfiteatrze by się nie sprawdziła, ale może też..? Formuła "mocny" support i gwiazda (w sumie dwie gwiazdy) jest OK, może polskich wykonawców można sobie darować lub puścic ich wcześniej.
30 Sierpień 2010       Puls Kwidzyna

Dobrze, że napisałeś "przyjeżdżają na festiwal", bo twój "kulturalny" komentarz świadczy o tym, że przyjechałeś tylko na Marillion (biedak). Jest to też dobra wiadomość, ponieważ za rok nie będzie twojego ukochanego zespołu na Festiwalu Legend Rocka i co się z tym wiąże - nie będzie też ciebie. Dolina hey!!!
29 Sierpień 2010       lothian

do puls kwidzyna porażką festiwalu są takie barany które przyjeżdzają na festiwal i nie mają zielonego pojęcia co aktualnie gra marillion !!!
28 Sierpień 2010       Marek

Moja tegoroczna klasyfikacja wygląda następująco (ograniczę się do najlepszej piątki): 1. Omega 2. Nick Simper 3. Procol Harum 4. Quidam 5. Ken Hensley
28 Sierpień 2010       fan

Slayer by tam dal czadu
26 Sierpień 2010       Witam

Zaproście The Doors ! To by dopiero była frajda.
25 Sierpień 2010       25 Sierpnia Krzyś

Niesamowita muzyka, doskonałe wykonanie, świetna oprawa. Gdyby jeszcze nie ten deszcz ostatniego dnia... Moja klasyfikacja 2010: 1. Omega; 2. Nick Simper; 3. Procol Harum. Najbardziej pożądani na 2011: 1. Deep Purple (albo Ian Paice); 2. Whitesnake; 3. Black Sabbath
24 Sierpień 2010       Stasia i Zbyszek

REWELACJA JESTEŚMY PO 50 BYLI I MŁODSI
21 Sierpień 2010       Tomasz Michalski

Ja osobiście postawiłbym na The Cure lub Motorhead. Zupełnie różne style, ale obie kapele to prawdziwe klasyki. W pierwszym (rok założenia '76) niesamowity Robert Smith, w drugim (rok założenia 1975) legendarny Lemmy (ex-Hawkwind).
20 Sierpień 2010       Wojciech

Nie ukrywam, że przybyłem tam dla Marillion i nie ma mowy o jakimkolwiek zawodzie. Świetny występ. Magia. Emocje. Organizacja wyśmienita. Niesamowite miejsce. Za rok stawiam się obowiązkowo. Moje propozycje artystów to: Fish, Simple Minds.
20 Sierpień 2010       Tomasz Michalski

Jest całe mnóstwo legend, które ciągle grają. Na pewno będzie więc w czym wybierać: Ray Manzarek/Robbie Krieger (popieram!), Scorpions jest na pożegnalnej trasie (więc jak nie teraz to kiedy?), Steppenwolf, Thin Lizzy, Lynyrd Skynyrd, Misfits, Deep Purple, Status Quo, The Who...
20 Sierpień 2010       kazik

Popieram Jana Chojnackiego który w audycji rzucił, że Quidam zagrał lepszy koncert niż Marillion. Marillion to zmurszała już rutyna. Quidam- dobre bo polskie ;-)))
20 Sierpień 2010       marcinek z gdyni

Najlepsze koncerty po kolei: 1. Omega 2. Brown 3. Quidam długo długo nic i Procol Harum. Super atmosfera, marzy mi się za rok dzień polski z Quidam i SBB w roli głównej (może razem zagraja Walkin' around stormy bay ? ) Z zagranicznych, cóż zgadzam sie z przedmówcą Tomkiem Michalskim. Jest co wybierać. Pozdrawiam serdecznie.
19 Sierpień 2010       Krzysiek_Warszawa

Byłem sierpniowym festiwalu i jest zachwycony. Jechałem ze względu na Marillion i Erica Burdona i artyści ci wypadli świetnie moim zdaniem. Arthur Brown i Procol Harum też udanie :-) Organizacja profesjonalna, karkówka też dobra :D A co bym chciał za rok? Popieram pomysł z Alice Cooperem. Byłoby super. Dodatkowo zaprosiłbym Fisha (był Marillion, teraz kolej na Fisha) i może duet Ray Manzarek/Robbie Krieger, jeżeli będa nadal grać. Może trochę bluesa i Buddy Guya? :-) Pozdrawiam.
18 Sierpień 2010       Robert Wojnarowski Warszawa

Byłem tylko w niedzielę, po raz pierwszy w życiu zobaczyć mój ukochany PROCOL. Nie zawiodłem się, panowie grają z niesamowitą energią, profesjonalizm emanuje z każdej strony, kompozycje cały czas mają powiew świeżości i przywołują wspomnienia na posiwiałych już skroniach. Wspaniały koncert. Nick Simper- smaczna kawa, nie wytrzymałem obecnści przypadkowych muzyków na scenie i beznadziejnego wokalisty, wszyscy grali jakby po raz pierwszy. Okropnie!!! Przepiękny koncert dał polski QUIDAM, dźwięki, energia wokalisty, cudowne skrzypce i flety, sceniczne obycie muzyków udowodniły że scena to ich żywioł. Chciałbym zobaczyć ich jeszcze raz w pełnwymiarowym koncercie. Dziękuję za cudowne chwile i do zobaczenia za rok.
18 Sierpień 2010       kuba

Po tegorocznej edycji festiwalu Legend Rocka uważam, że powinno się zmienić trochę formułę tego festiwalu. Zbyt duże nagromadzenie zespołów odbija się na jakości koncertów. Przykład: niedzielny koncert gdzie na scenie występują cztery zespoły a publiczność jest coraz bardziej zmęczona.Dlatego, to jest moje zdanie, V festiwal Legend Rocka powinien być trzydniowy z pełnowymiarowymi koncertami trzech wykonawców + support. Proponuję na drugi rok: Status Quo, Alice Cooper i Thin Lizzy. Do zobaczyska w 2011 roku.
17 Sierpień 2010       Janek Kos

Wszystko fajnie, tylko co wam w tym roku odbiło z tym zakazem robienia zdjęć??? Najśmieszniejsze było to, jak ochroniarze biegali po widowni i upominali ludzi podczas występów polskich gwiazdek typu Kruk. A potem, jak się zrobiło ciemno to ci co chcieli, i tak trzaskali zdjęcia. Dajcie sobie spokój - na całym świecie odchodzi się od tego, zwłaszcza w dobie kieszonkowych aparatów, mogących robić profesjonalne fotki. No chyba że chodziło o przewalenie jakiejś kasy i celowy "przerost zatrudnienia" na odcinku ochrony :D Muzycznie - w zasadzie bez zarzutu. Maggie Bell dała niezłego czadu, Arthur Brown lepszy rok temu, Marillion - najlepszy koncert od kilku dobrych lat, Procol H. - trochę rozczarowało (albo ja już byłem trochę zmęczony ;). Do zobaczenia za rok i już bez takich głupich zakazów, bo aparat i tak wniosę :p
17 Sierpień 2010       Fire was!

Nie nazwałbym nieporozumieniem Nicka Simpera. Właściwie nie było słabych koncertów (jedynie drugiego dnia odpuściłem sobie śledzenie bezpośrednio ze sceny Disperse i po kilku nie wciągających kawałkach poszedłem na żurek) i jedynie z Procol Harum ma się sytuacja trochę tak, jak wspomniał tu jeden z przedmówców, ale koncert sam w sobie dali dobry i gdyby nie wspomniane okoliczności. Odkrycie i może i najlepszy koncert to Quidam. Generalnie raczej same pozytywne zaskoczenia i brak rozczarowań.
17 Sierpień 2010       Wojtek z Bydgoszczy

Byłem w Dolinie podczas całego weekendu, Artur Brown zrobił niesamowite show, ogień dosłownie szedł ze sceny;) Burdon może już troszkę mniej mi podszedł, zresztą podobnie jak Procol Harum. Marillion rewelacja i był to chyba najlepszy koncert na tegorocznym Festiwalu, Simper otoczył się młodym zespołem, którego wokalista jest istnym zwierzęciem na scenie i porwał publiczność. Na uznanie zasługuje również młody zespół poprzedzający występy piątkowych Legend,a mianowicie polski zespół Kruk, oprócz swojego materiału, który jest na bardzo wysokim poziomie, zaprezentowali i zdobyli publiczność wykonaniem Purplowskiego "Burn" oraz "Child In Time", które cały czas świdruje moje myśli. Osobiście zachwyciłem się grą gitarzysty Kruka, którego soczyste solówki były pełne emocji i wzbudzały w widowni zachwyt, klimatu dopełniły dźwięki hammonda, mam nadzieję, usłyszeć ich na pełnym secie. Dolinio do zobaczenia za rok!!!
17 Sierpień 2010       anka

Marillion świetny ale tak naprawdę to Quidam i jeszcze raz Quidam ;-)
17 Sierpień 2010       Puls Kwidzyna

Hey Dolina!!! Cały festiwal to nie tylko ostatni weekend. Rzetelne podsumowanie powinno dotyczyć całości. Według mojego subiektywnego odczucia wygląda to tak (zgodnie z chronologią występów): NAJLEPSZE KONCERTY - David Cross - Omega - Quidam - Nick Simper & Nasty Habits DOBRE KONCERTY - Ken Hensley & Live Fire - Procol Harum (deszcz zepsuł odbiór raczej tylko przypadkowej części publiki) UDANE KONCERTY - Hamburg Blues Band - Chris Farlowe & Clem Clempson - Arthur Brown - Eric Burdon & The Animals - Maggie Bell, Dave Kelly & British Blues Quartet PORAŻKA FESTIWALU - Marillion Jak więc widzicie – jest zadowolony, ale pomimo ogromnej sympatii dla Pana Chojnackiego, to niestety zabrakło mi w drugiej części festiwalu charyzmatycznego Tomka Lenarda. Z tak mocnych punktów organizatorzy nie powinni rezygnować. Na koniec podziękowania dla nich za wszystko. Do zobaczenia za rok!!!
17 Sierpień 2010       Magdalenha

Festiwal bardzo udany i oby takich wiecej:) Oprócz gwiazd bardzo dobrze mi znanych z zaciekawieniem oglądałam występy KruKa, Disperse i Passion Fruit. Dla mnie zwycięzcą tego festiwalu w tym zestawieniu jest bez watpienia Passion Fruit. W tak młodym wieku grają już na takim poziomie, a podczas ich występu czułam się jak na koncercie pełną gęba, bo np. Disperse grali świetnie ale wiało anemicznością od nich. Pozdrowienia z Gdyni
17 Sierpień 2010       kuba

Podsumowując tegoroczną edycję Legend Rocka uważam jako obserwator i uczestnik,że organizator jakby na siłę chciał wszystkich uszczęśliwić i dać uczestnikowi jak najwięcej co czasem uderza w jakość koncertów. Tak było w niedzielę, gdzie dwa bardzo dobre zespoły - Quidam i Procol Harum nie zaprezentowało w pełni swoich możliwości. Dlatego uważam, to jest moje zdanie, że warto zmienić trochę formułę festiwalu Legend Rocka i robić imprezy trzydniowe z trzema pełnowymiarowymi koncertami trzech artystów + support. Dobrych artystów którzy mogliby w pełni pokazać swój kunszt muzyczny. Moja propozycja na drugi rok: Status Quo, Alice Cooper i Thin Lizzy. Do zobaczenia za rok.
16 Sierpień 2010       Piotr z Gdańska

Przyjechałem pierwszy raz w tym roku z synem na mały rekonesans. Wybraliśmy koncert Marillion. No i.... rewelacja! Wspaniała atomsfera, dobra organizacja, żadnych problemów z dojazdem i wyjazdem. A sam koncert extra, jak na warunki z raczej kameralną sceną, wspaniała muzyka, szczególnie w wieczór pod gwiazdami. Pozdrawiam i do zobaczenia w przyszłym roku!
16 Sierpień 2010       rafał

dla mnie wszechgwiazdą był polski QUIDAM. Szkoda, że tak krótko grali...
1 2 3